,,HALKA” Z MUZYKĄ NA ŻYWO WE WROCŁAWIU
Dodano: 30.04.2019

W przededniu 200. rocznicy urodzin Stanisława Moniuszki, Opera Wrocławska zaprasza na wyjątkowy wieczór.

3 maja widzowie będą mogli obejrzeć film ,,Halkę” (1929/1932) w reżyserii Konstantego Meglickiego z muzyką na żywo, wykonaną przez solistów, chór i orkiestrę Opery Wrocławskiej. Filmowy obraz Meglickiego choć zasadza się na głównych wątkach libretta, nie jest wierną adaptacją opery Stanisława Moniuszki. Główne role w filmie zagrali Zorika Szymańska, Włodzimierz Czerski i Harry Cort.  W 2016 roku ,,Halka” Konstantego Meglickiego została odrestaurowana cyfrowo przez Filmotekę Narodową – Instytut Audiowizualny w ramach projektu Nitrofilm.

 

źródło: Fototeka FINA

 

Więcej o filmie ,,Halka” i restauracji filmu: 

http://www.nitrofilm.pl/strona/lang:pl/filmy/film_info/13/halka.html

http://www.fn.org.pl/pl/news/info/128/repremiera-przedwojennej-opery-halka-17-listopada-w-kinie-iluzjon

 


Oprócz pokazu filmu z muzyką na żywo, w drugiej części wieczoru artyści Opery Wrocławskiej wykonają fragmenty mało znanej opery Bolesława Wallka-Walewskiego ,,Pomsta Jontkowa”, która jest kontynuacją losów bohaterów opery ,,Halka’’. Prapremiera opery Wallka-Walewskiego miała miejsce w Operze Wrocławskiej 23 listopada 1970 roku.

 

Obsada: 

,,Halka” - film niemy z muzyką na żywo : 

Halka - Anna Lichorowicz

Jontek - Paweł Skałuba*

Janusz - Jacek Jaskuła

Góral - Aleksander Zuchowicz

 

,,Pomsta Jontkowa”

Jontek - Wojciech Parchem

Janosik - Łukasz Rosiak

Helena - Anna Lichorowicz

Jagunia - Maria Rozynek-Banaszak

 

Więcej informacji o wydarzeniu:

 

http://www.opera.wroclaw.pl/1/spektakl.php?_id=4504

 

MAJOWY ALFABET RETROKINA. I JAK IMPORT
Dodano: 27.04.2019

Mieliśmy w przedwojennej Polsce spektakularne filmowe eksporty. Pola Negri stała się najsławniejszą aktorką kina niemego w Hollywood, a Ryszard Bolesławski reżyserował, m. in. pierwszy kolorowy film z Marleną Dietrich. Proces działał także w odwrotną stronę. Urzeczona czarem Eugeniusza Bodo egzotyczna piękność Reri, została przez niego zaangażowana do głównej roli w filmie sensacyjnym „Czarna perła”. Żydowskiego pochodzenia producent Józef Green zbudował od podstaw polsko-amerykańskie przedsiębiorstwo zaopatrujące w filmy jidysz oba te kraje. Formuła na olbrzymi sukces jego produkcji była prosta – polskie, urocze miasteczka w plenerach i amerykańscy aktorzy w obsadach. Tym sposobem do kraju nad Wisłą zawitała w filmach „Judeł gra na skrzypcach” i „Mateczka” Molly Picon, która otrzymała za występ rekordowe, jak na przedwojenne warunki honorarium aktorskie, a w dodatku w dolarach! Józef Rosen, właściciel „Rex-Filmu” w swojej przebojowej komedii „Co mój mąż robi w nocy” postawił zaś na  Ginger Rogers i Freda Asteira, czyli amerykański duet tancerzy Hymie Jacobsona i  Miriam Kressin. Zapraszamy na „importowe” wydanie Retrokino!

Judeł gra na skrzypcach (1936), reż. J. Nowina-Przybylski, J. Green, 87’, 35 mm

Judeł, dziewczyna przebrana za chłopca, wędruje ze starym ojcem. Ona śpiewa i gra na skrzypcach, on na kontrabasie. W kolejnym miasteczku spotykają podobny duet – chłopiec gra na skrzypcach, jego ojciec na klarnecie. Najpierw konkurują ze sobą, po pewnym czasie tworzą jednak jeden zespół. Wkrótce Judeł zakochuje się w chłopcu, lecz on nie zwraca na nią uwagi, co więcej zaczyna darzyć zainteresowaniem inną dziewczynę, która przyłącza się do zespołu. Wszyscy razem docierają do Warszawy, gdzie Judeł przez przypadek trafia na scenę i odnosi wielki sukces. Dopiero teraz chłopak dowiaduje się, że Judeł jest dziewczyną. Oboje wyznają sobie miłość. Mają się odbyć ich zaręczyny, ale ona otrzymuje kontrakt na wyjazd do Ameryki.


Co mój mąż robi w nocy... (1934), reż. M. Waszyński, 73’, 35 mm

Rozśpiewana i roztańczona komedia z muzyką Jerzego Petersburskiego. Pewien przemysłowiec zbankrutował. Ukrywa to przed żoną, ale żeby móc spełnić jej zachcianki i zapewnić luksusowe życie, do jakiego przywykła, zmuszony jest zarabiać jako kelner w nocnym lokalu. W pewnym momencie nocne wypady męża wzbudzą podejrzenia żony...




Mateczka (jid. ‏מאַמעלע‎ Mamele)  (1938), reż. K. Tom, J. Green, 103’,  35 mm

Polski film fabularny w języku jidysz oparty na komedii Majera Schwarza cieszącej się w Polsce w latach trzydziestych dużą popularnością. Film opowiada o Chawci, która po śmierci matki opiekuje się niezaradnym ojcem i licznym rodzeństwem. Główną rolę, podobnie jak na scenie, zagrała żydowska gwiazda Molly Picon. Po premierze w Polsce, w styczniu 1939 r. odbyła się premiera amerykańska, gdzie film został ciepło przyjęty.




Czarna perła (1934), reż. M. Waszyński, 78’, 35 mm

Stefan, młody polski marynarz, zostaje pobity w lokalu na wyspie Tahiti. Opiekuje się nim jedna z miejscowych dziewcząt, piękna Moana. Młodzi zakochują się w sobie, składają nawet wzajemne śluby wierności. Jednak czas wyjazdu Stefana zbliża się nieubłaganie. Marynarz postanawia wykorzystać dogodną okazję do szybkiego wzbogacenia się i kradnie z miejscowej groty "święte" perły. Wkrótce dopływa do domu, a wraz z nim Moana. Po powrocie do Gdyni zakłada spore przedsiębiorstwo, wchodzi też w układy z aferzystami. Moana przeżywa ciężkie chwile. Widzi wyraźnie, że nie chcąc stracić ukochanego, musi wyglądać i postępować jak biała kobieta.




Terminy pokazów i prelekcji:

18.05 g.16:00 – Co mój maż robi w nocy? Taśma 35mm,  Prelekcja Michał Pieńkowski

19.05 g.16:00 – Judeł gra na skrzypcach, Taśma 35mm,  Prelekcja Grzegorz Rogowski

25.05 g.16:00  - Czarna perła, Taśma 35mm, bez prelekcji
            18:00  - Co mój maż robi w nocy?, Taśma 35mm, bez prelekcji

26.05 g.16:00 - Mateczka, Taśma 35mm, bez prelekcji

16. ŚWIĘTO NIEMGO KINA ZA NAMI!
Dodano: 10.04.2019

16. Święto Niemego Kina za nami. Dwanaście festiwalowych projekcji, dwa przeglądy specjalne Serge’a Bromberga, a także wydarzenia towarzyszące przyciągnęły łącznie do dwóch lokalizacji Filmoteki Narodowej – Instytutu Audiowizualnego (FINA) ponad 3000 osób.

Tegoroczny festiwal upłynął pod znakiem czapki i fajki – najsłynniejszych i nieodłącznych atrybutów detektywa Sherlocka Holmesa. Pretekstem do wyboru tej właśnie wielokrotnie przenoszonej na ekran postaci było głośne znalezisko filmowe z 2009 roku - w wilgotnej sosnowieckiej piwnicy odnaleziono wówczas niemiecki film Richarda Oswalda „Pies Baskerville’ów” z 1929 roku na podstawie głośnej powieści Arthura Conan Doyle’a, który został filmem otwarcia festiwalu.

Ścisła i wieloletnia współpraca FINA z archiwami i festiwalami zagranicznymi w zakresie prac rekonstrukcyjnych i restauratorskich umożliwiła powrót „Psa Baskerville’ów” na ekrany. Do projektu zaproszono amerykański San Francisco Silent Film Festiwal (SFSFF), który był odpowiedzialny za przeprowadzenie procesu restauracji cyfrowej, oraz austriacki Seeber Film Verlag, skąd pozyskano dodatkową kopię filmu na amatorskim nośniku Pathé-Baby w formacie 9,5 mm.

Przedstawiając w ramach 16. Święta Niemego Kina postać słynnego detektywa, kurator programowa dr Elżbieta Wysocka położyła nacisk na zróżnicowanie dobranych tytułów i przedstawienie Holmesa w możliwie najszerszym wachlarzu kontekstów. Tym samym w programie pojawiły się zarówno wierne adaptacje literatury Conan Doyle’a, jak i jej parodie, a nawet próby wykreowania przez filmowców swego rodzaju opozycji – silnej postaci kobiety detektywa, Miss Clever.

Wszystkie pokazy filmowe poprzedzały krótkie prelekcje dotyczące prezentowanych obrazów, tłumaczone z i na język angielski, a wśród znakomitych mówców znalazł się Serge Bromberg, prof. Russell Merritt, Robert Byrne, prof. Giovanna Fossati i Katarzyna Wajda.

Drugi dzień festiwalu upłynął pod znakiem ikonicznej adaptacji filmowej sztuki Williama Gillette’a wykorzystującej wątki opowiadań Arthura Conan Doyle’a „Skandal w Czechach” i „Ostatnia zagadka” oraz powieści „Studium w szkarłacie”, wzbogacony o obowiązkowy wówczas wątek miłosny. Zakończył się natomiast salwami śmiechu towarzyszącymi projekcji czechosłowackiej interpretacji przygód Sherlocka, czyli „Porwania bankiera Fuxa” z 1923, gdzie pechowy detektyw przerysowany przez reżysera grubą kreską stara się rozwiązać kilka zagadek na raz, pomagając także w międzyczasie policji w ujęciu samego siebie. Zabawne spojrzenie na postać detektywa zostało dopełnione dodatkowo krótkim filmem z 1916 roku „Zagadka nadmuchiwanej ryby”, która bardzo odważnie, ale w sposób niepozbawiony humoru podniosła tabu związane z postacią Holmesa - jego uzależnienie od kokainy.

Trzeci dzień święta, to pierwszy z dwóch specjalnych pokazów pt. „Serge Bromberg prezentuje: Ocalone z płomieni". Autor cyklu prezentowanego na całym świecie w niezrównany sobie sposób opowiadał o ocalonych przez siebie filmach niemych, a w czasie swojej opowieści nawet do nich przygrywał. Show dopełniał zaś pokaz zapłonu taśmy nitro w asyście straży pożarnej.

Tego dnia Serge Broomberg zaprezentował także film „Rozkosze gościnności” z 1923 roku.

Film, który będą państwo oglądać – „Rozkosze gościnności” – to drugi pełny metraż Bustera Keatona – mówił we wstępie. Był on do tej pory uznawany za zaginiony. Szczęśliwie odnalazły się dwie kopie tego filmu, niestety w fatalnym stanie. Restauracja cyfrowa bazowała na kopiach pochodzących z Academy Film Archive oraz Museum of Modern Art w Nowym Jorku. Jest to światowa premiera tej restauracji.

Tak ważne wydarzenie w ramach programu festiwalowego wskazuje na coraz większe znaczenie Święta Niemego Kina na arenie podobnych festiwali na świecie. Jak przystało na premierę film zyskał także nietuzinkową oprawę muzyczną duetu Pękala i Kordylasińska-Pękala, w której zabawne naśladowanie odgłosów życia mieszało się z 8-bitowymi dźwiękami przypominającym złoty okres gier komputerowych lat 90.

Równie silny pod względem muzycznym był film znak czterech z 1923 roku. Jeden z kanonicznych filmów nurtu. Swobodna adaptacja opublikowanej w 1890 roku powieści Arthura Conan Doyle’a z najbardziej znanym Sherlockiem Holmesem ery niemej w roli głównej. Muzyka stworzona przez zespół ARRM niepozbawiona rockowego pazura szczególnie w finałowych scenach pościgu trzymała w napięciu i dodała obrazowi wiele niesamowitej energii.

Filmem zamykającym trzeci dzień festiwalu był wstrząsający amerykański obraz z 1919 roku „Za drzwiami”. 16. Święto Niemego Kina zainicjowało nim nowy cykl – „100 lat w kinie”.

Nie chcemy, żeby ograniczali się państwo do oglądania filmów niemych tylko i wyłącznie w ramach naszego festiwalu, który odbywa się raz w roku. Dlatego właśnie chcielibyśmy dziś otworzyć nowy cykl, aby nieme filmy pojawiały się na naszym ekranie znacznie częściej – mówiła kurator dr Elżbieta Wysocka.

A o samym filmie opowiedział prezes zarządu SFSFF Robert Byrne.

Jest to film, który wymyka się wszelkim próbom klasyfikacji – wyjaśniał Byrne. Mówi się o nim, że jest dramatem, melodramatem, filmem wojennym, historią o zemście. Mówi się nawet, że to był pierwszy horror. Ja sam myślę jednak, że to jest film o niewyobrażalnej tragedii wynikającej z tego, że pojawiają się w nim takie emocje, jak brak tolerancji i nienawiść. Film ten był w swoich czasach szokujący, co jednak zupełnie nie dziwi, bo szokuje nawet dziś.

Na filmy z cyklu zapraszamy do kina Iluzjon co dwa miesiące.

Ostatni dzień festiwalowych projekcji to kolejne show Serge’a Bromberga, po którym na ekranie pojawiła się kolejna warta uwagi rekonstrukcja cyfrowa „Filibus” z 1915. Była to kolejna światowa premiera rekonstrukcji cyfrowej w ramach Święta Niemego Kina, przeprowadzona we współpracy z jej wykonawcą holenderskim EYE Filmmuseum. Film o tyle nietuzinkowy, że geniuszem zła jest tu kobieta, która rzuca wyzwanie słynnemu detektywowi. Główna bohaterka jest wyjątkowa na tle ówczesnego kina włoskiego, zdominowanego przez ekranowe diwy i historyczne freski. Przez swoją aktywność przywołuj prawdziwe postaci – członkinie kobiecych gangów czy pionierki w męskich zawodach.

Pozostając w feministycznym kinie akcji, chwilę później zaprezentowano także „Tajemniczy zamek aka Miss Clever kontra Czarna Ręka”. Feministyczną wersję opowieści detektywistycznej z niezwykłą bohaterką, wykraczającą poza ówczesne modele ekranowej kobiecości, zdominowane przez przeciwstawne typy wampa i niewinnego dziewczęcia.

Festiwal zakończył jeden z najzabawniejszych filmów Bustera Keatona „Sherlock Junior”, po którym zastępczyni dyrektora FINA Anna Sienkiewicz-Rogowska zauważyła:

Patrzę tak po twarzach i widzę, że chyba państwo są zadowoleni z naszego Święta Niemego Kina. Dziś nie ma już cienia wątpliwości.

Olbrzymia frekwencja i wiele pochlebnych opinii po projekcjach potwierdziły te przypuszczenia.



Grzegorz Rogowski


The Website is co-financed by the European Union from the European Regional Development Fund
within the framework of the Operational Programme – Infrastructure and Environment.